Pomeranka nr 3-4/81/2025
Fustel de Coulanges definiuje: „Ludzie odczuwają w swych sercach, że stanowią jeden naród, gdy reprezentują wspólność idei, wspólność interesów, uczuć, wspomnień przeszłości i nadziei na przyszłość. Oto co formuje pojęcie Ojczyzny. Oto przyczyna, dla której ludzie chcą maszerować razem, razem pracować, razem walczyć, żyć i umierać jedni za drugich”. Tę samą myśl wyraził E. Renan krótką formułą: „naród jest jedną duszą uformowaną przez posiadanie na wspólną własność skarbu tradycji historycznych i przez wzajemną zgodę życia w jednej wspólnocie”. Treść tego życia w jednej wspólnocie ulega oczywiście ustawicznym przemianom. Każde dziesięciolecie przemierza dziś historię milowymi krokami To co było esencją naszych wzlotów i ideałów, naszych trosk i pragnień, naszych zrywów i prac jest często obce generacji następnej. Czyż nie zazdrości nieraz, w chwilach nawrotów tęsknoty, człowiek i drzewom stuletnim w borach, gdy na sygnał promieni wiosennego słońca, powtarzają wiekowy rapsod życia i falom morskim tak zmiennym, tak różnobarwnym, tak gwałtownym i czasem tak potulnym i kornym, gdy szumią dziś tak samo jak niegdyś szumiały Grekom i Rzymianom, Wikingom i Słowianom Nadodrzańskim, kupcom hanzeatyckim i kaprom Władysława IV? Przez całe tysiąclecia trwa niezmiennie potęga blasku słonecznego i urok gwiazd i czar odbitego w bezkresach wodnych księżyca, a dokoła jednego tylko człowieka z każdym dniem i z każdym rokiem mnożą się mogiły wszystkiego co kochał, co uważał za bliskie, za wartościowe i ważne, czym drgało jego serce, czym pulsował jego mózg. Gdzieś na przestrzeni wieków jakieś zespoły ludzkie, w trudzie i zmaganiu się, wznosiły wielkie drogowskazy dziejowe, gdzieś dźwigane myślą ludzką rozrastały się potężne pomniki kultury i cywilizacji, gdzieś wśród szarej i wyrównanej pustyni ludzkiej krystalizowała się prawdziwa i niewymierna wielkość twórczego człowieka. A potem przychodziły nowe wstrząsy i burze dziejowe, by zasypać piachem zapomnienia przeszłość człowieka. Ale naród prawdziwy i żywotny, naród zdrowy i mocny nie może żyć bez tradycji. Człowiek przemija, jak meteor zabłyska na chwilę w atmosferze życia i gaśnie. Ale naród trwa i żyje przez wieki, żyje w innych wymiarach czasu i zdarzeń niż jednostka. „Naród jest jedną duszą uformowaną przez posiadanie na wspólną własność skarbu tradycji historycznych”. Mija pokolenie za pokoleniem. Zmieniają się prądy i łożyska życia. Ulegają metamorfozie wyobrażenia, cele i działania ludzkie. Każda jednak generacja wnosi posag swej pracy, swoich zrywów i osiągnięć do narodowej skarbnicy. To co było jej błędem, jej zaniedbaniem, jej zaślepieniem ulega rozkładowi pod wpływem bakterii czasu. To co było jej wartością, jej osiągnięciem, jej rzetelnym mocowaniem się z losem tkwi w zakrzepłej żywotności, jak ziarno w grobowcach faraonów. Trzeba to ziarno wydobyć na powierzchnię nowego życia. Dziś, gdy oparła się nowa Polska o utracone przed wiekami wybrzeże Bałtyku, gdy od ujść Odry przywarła do morza aż po wschodnie ujścia Wisły, gdy za całe potworne piekło przeżyć nowo- krzyżackiej okupacji, odzyskała ruiny Szczecina z zamkiem książąt piastowskich, ruiny Gdańska i Elbląga, ruiny Kołobrzegu i z prochów niepamięci dziejowej odgrzebany Wolin, musimy wzbudzić w swych umysłach świadomość, że na każdym kilometrze kwadratowym tego przymorza, że na odwiecznych szlakach morskich, że w tych wąskich, wielkomiejskich uliczkach rozbrzmiewało ongi archaiczne słowo polskie, że z ziemią tą, wrośniętą wprost w morze, zrastała się już przed wiekami historia naszego narodu krwią cementowana. Nie my jesteśmy tu obcymi przybyszami. Gdy odkopane będą grobowce dawno minionej przeszłości, odradzać się poczną, jak feniksy z popiołów, baśnie i epopeje tak bliskie dzisiejszym naszym wysiłkom, naszym narodowym dążeniom, naszym świadomym potrzebom. Praca na morzu pocznie ponownie jako przepotężna siła formować nową psychikę narodu. Morze uderzać będzie falami w naszą myśl zbiorową, ono zewrze się z naszymi wysiłkami gospodarczymi, ono kształtować będzie zręby naszych zasad politycznych, ono przetworzy nas społecznie, ono w niepowstrzymanym ataku wdzierać się będzie coraz głębiej, coraz silniej i wyraźniej w naszą formującą się kulturę, w naszą literaturę i sztukę. (….) Nawrót ku morzu w okresie Władysława IV nie był dla Polski ani pierwszym, ani ostatnim. Te fale zainteresowań morskich nie mogły wydać konkretnych i przełomowych historycznie rezultatów, gdyż podejmował je nie cały, świadomy swoich obowiązków naród, ale przemijające jednostki i nieliczne grupy społeczne. Tym nie mniej każdy nowy czyn żłobił trwale ślady w psychice polskiej. Ziarno morskie w glebie polskiej kiełkowało. „Trzeba więc czekać, aż naród poszum morza w swym sercu posłyszy”. Spadkobiercą tej chwili dziejowej stało się nasze pokolenie. Ono usłyszało. Sen o morskiej potędze staje się rzeczywistą osnową na warsztacie dziejowym Polski współczesnej.
Eugeniusz Kwiatkowski
Fustel de Coulanges – francuski historyk, znany głównie z prac o starożytnych społeczeństwach.
Ernest Renan- francuski filozof, historyk i orientalista. Znany ze swojej pracy nad koncepcją narodu, który opisał w eseju „Czym jest naród?


Spis Treści
3-4  Wstęp
4-5  Trollings Stones w Blues Clubie
5-9  Hubertus 2025
10-11  Życzenia świąteczne PODR i U.M.
12-17  XX Inscenizacja Krojanty
18-23  Inwestycje … Gmina Łęczyce
24-25  Spotkanie Janusz „Krawiec” Wiśniewski
26-29  Spełnione marzenia Gmina Linia
30-31  Senior nie staruszek Gmina Linia
32-34  Rzucewskie lipy
35  Xenie i myślozbrodnie K. Nowosielski
36-39  Eseje PJU
40-45  Gmina Kartuzy miejsce warte…
46-47  Spacerem po Oliwie
48-51  Jeden z wielu dni Pracownia rzeźbiarska
52-53  Genialny C.S. Forester
54-55  Wszystko co najlepsze
56-57  Śledziowe co nieco C.D.
58-59  Grzech pierworodny „Wilhelma Gustloffa” C.K.
60-61  Jasełka kolędy turonie C.K.
62-63  Wielki Bal Królewsko- Marszałkowski
64-65  Spełnione marzenie Dom Rain Mana
66  Murkam
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -